Henryk Macała

macala_henrykNie samym chlebem człowiek żyje!

Wydawać by się mogło, że magister matematyki nie wiele ma wspólnego z animowaniem kultury. Ten błędny mit skutecznie obala Henryk Macała. – Studiowałem matematykę, z nią było związane moje studenckie życie. Jednak w kulturze odnalazłem to, co mnie najbardziej interesuje – zdradza.

Zarażać pasją innych

- Mieszkam we Wrocławiu od urodzenia, to na moich oczach zmieniało się miasto, a co najważniejsze, mieszkańcy – wspomina. Jak sam zaznacza, odkąd pamięta czuł silną więź ze stolicą Dolnego Śląska. To był dla niego bodziec do działania. Zaraz po skończeniu studiów rozpoczął pracę w Teatrze Współczesnym, dzisiaj działa w Domu Kultury na Pilczycach. – Kultura to nie tylko moje zainteresowania, to szansa na spotykanie setek ludzi, poznawanie społeczeństwa, utrzymywanie stałego kontaktu z mieszkańcami Wrocławia – twierdzi Macała. Potwierdzeniem zdaje się być jego działalność, od lat zajmuje się inicjowaniem przedsięwzięć kulturalnych, sportowych, czy rekreacyjnych pod hasłem „Nie samym chlebem człowiek żyje”.

- Już od kilkunastu lat organizujemy Wigilie dla osób samotnych, na których oprócz strawy dla ciała, przygotowujemy też coś dla ducha – program artystyczny – zdradza.

Bo Wrocław to moje miasto

Henryk Macała w radzie miejskiej zasiada już od dwunastu lat – przez ten czas czynnie angażował się w sprawy Wrocławia, ale także całego Dolnego Śląska. – W piątą rocznicę śmierci Jana Pawła II chciałem zaangażować mieszkańców do zebrania pamiątek po Ojcu Świętym – wspomina. Jego pomysł okazał się sukcesem, lokalnego wydarzenie osiedlowe przekształciło się w dolnośląską akcję – pamiątki przybywały z całego regionu.

- Najważniejsze dla prężnie rozwijającego się miasta są osiedla, dlatego w czasie swojej pracy w radzie miejskiej, starałem się objąć je szczególną opieką – podsumowuje swoją działalność. Co ciekawe, Henryk Macała mimo natłoku obowiązków, był w stanie jednocześnie zajmować się sprawami kultury, ochrony środowiska, rodzin, czy opieki socjalnej. Jego poważne podejście do tych kwestii, potwierdzają wyniki pracy w komisjach. – Praca w komisjach to podstawa dla każdego radnego, w ten sposób jestem w stanie zająć się sprawami miasta, starać się rozwiązywać problemy Wrocławia – wyznaje.

- Udało nam się pomyślnie zakończyć prace nad zmianą statutu osiedli. Poprzedni statut był z 1993 roku, dlatego  trzeba było go dostosować do obecnej sytuacji prawnej – chwali się. I nie jest to bynajmniej samozachwyt, ponieważ nad reformę pracował przez długi czas. Musiał odwiedzić większość wrocławskich osiedli, by móc wypracować dla nich najbardziej odpowiedni status prawny.

W domowym zaciszu

- Rodzina jest dla mnie bardzo ważna, dzięki niej znajduję spokój, wyciszenie. Na rodzinę zawsze mogę liczyć – tłumaczy Macała. Jako szczęśliwy mąż, ojciec i dziadek, ma od kogo otrzymywać wsparcie. Z żoną łączy go bardzo miłość do muzyki, on gra na akordeonie, ona śpiewa. Henryk Macała niejednokrotnie wspomina o swojej rodzinie – opowiada o tym, czym zajmują się jego dzieci, jakie są jego wnuki. Bo mimo wszystkich osiągnięć, jest największym sukcesem jest właśnie rodzina!

Wydawać by się mogło, że magister matematyki nie wiele ma wspólnego z animowaniem kultury. Ten błędny mit skutecznie obala Henryk Macała. – Studiowałem matematykę, z nią było związane moje studenckie życie. Jednak w kulturze odnalazłem to, co mnie najbardziej interesuje – zdradza.

Zarażać pasją innych
- Mieszkam we Wrocławiu od urodzenia, to na moich oczach zmieniało się miasto, a co najważniejsze, mieszkańcy – wspomina. Jak sam zaznacza, odkąd pamięta, czuł silną więź ze stolicą Dolnego Śląska. To był dla niego bodziec do działania. Zaraz po skończeniu studiów rozpoczął pracę w Teatrze Współczesnym, dzisiaj działa w Domu Kultury na Pilczycach. – Kultura to nie tylko moje zainteresowania, to szansa na spotykanie setek ludzi, poznawanie społeczeństwa, utrzymywanie stałego kontaktu z mieszkańcami Wrocławia – twierdzi Macała. Potwierdzeniem zdaje się być jego działalność, od lat zajmuje się bowiem inicjowaniem przedsięwzięć kulturalnych, sportowych, oraz rekreacyjnych pod hasłem „Nie samym chlebem człowiek żyje”.
- Już od kilkunastu lat organizujemy Wigilie dla osób samotnych, na których oprócz strawy dla ciała, przygotowujemy też coś dla ducha – program artystyczny – zdradza.

Bo Wrocław to moje miasto
Henryk Macała w radzie miejskiej zasiada już od dwunastu lat. Przez ten czas czynnie angażował się w sprawy nie tylko Wrocławia, ale także całego Dolnego Śląska. – W piątą rocznicę śmierci Jana Pawła II postanowiłem zaangażować mieszkańców do zebrania pamiątek po Ojcu Świętym – wspomina. Jego pomysł okazał się sukcesem, lokalne wydarzenie osiedlowe przekształciło się w dolnośląską akcję; pamiątki przybywały z całego regionu.
- Najważniejsze dla prężnie rozwijającego się miasta są osiedla, dlatego w czasie swojej pracy w radzie miejskiej starałem się objąć je szczególną opieką – podsumowuje swoją działalność. Co ciekawe, Henryk Macała, mimo natłoku obowiązków, był w stanie jednocześnie zajmować się sprawami kultury, ochrony środowiska, rodzin, czy opieki socjalnej. Jego poważne podejście do tych kwestii potwierdzają wyniki pracy w komisjach. – Praca w komisjach to podstawa dla każdego radnego, w ten sposób jestem w stanie zająć się sprawami miasta, starać się rozwiązywać problemy Wrocławia – wyznaje.
- Udało nam się pomyślnie zakończyć prace nad zmianą statutu osiedli. Poprzedni statut był z 1993 roku, dlatego trzeba było go dostosować do obecnej sytuacji prawnej – tłumaczy. I nie jest to bynajmniej samozachwyt, ponieważ nad reformę pracował przez długi czas. Musiał odwiedzić większość wrocławskich osiedli, by móc wypracować dla nich najbardziej odpowiedni status prawny.

W domowym zaciszu
- Rodzina jest dla mnie bardzo ważna, dzięki niej znajduję spokój, wyciszenie. Na rodzinę zawsze mogę liczyć – tłumaczy Macała. Jako szczęśliwy mąż, ojciec i dziadek ma od kogo otrzymywać wsparcie. Z żoną łączy go miłość do muzyk: on gra na akordeonie, ona śpiewa. Henryk Macała niejednokrotnie wspomina o swojej rodzinie – opowiada o tym, czym zajmują się jego dzieci, jakie są jego wnuki. Bo mimo wszystkich osiągnięć, jest największym sukcesem jest właśnie rodzina!

Podziel się!